Od ok. 5 miesięcy zaczytuję się w kryminałach z serii “Kot, który…” wydawane przez “Gazetę wyborczą” w każdy czwartek po 12 zł za sztukę. (Swego czasu były umieszczone tam konkursy smsowe, w których wygrałem trójpak “Kocham teatr” o wartości 99 zł.) Są to typowe czytadła - żadnych głębokich treści, tylko czysta rozrywka, ale w końcu nie samą ambitną lekturą człowiek żyje.
Głównymi bohaterami są Jim Qwirellan, dziennikarz, i jego kot - Kao-K’o-Kung, zdrobniale Koko. Rozwiązują razem różne tajemnicze zgony i przypadki, gdy policja jest bezradna. Qwirellan pracuje w lokalnej gazecie i pisuje tam felietony, które ukazują się 2 razy w tygodniu. Tyle fabuły. Oczywiście to niesamowity skrót, a osoby zainteresowane szczegółami zapraszam do lektury. Napisałem tutaj tyle, ile jest mi potrzebne.
Otóż dziennikarz często wspomina o swojej nauczycielce z dawnych lat, dzięki której nauczył się pisać 1000 słów na dowolny temat. Stwierdziłem, że nie będę gorszy i postaram się osiągnąć to samo, tzn. 2 razy w tygodniu umieszczać na “Coś…” felietony o długości co najmniej 1000 słów, ale też nie jakieś niesamowicie długie. O czym mają być? O wszystkim, co mi aktualnie przyjdzie do głowy: o pogodzie, książce, sytuacji, wydarzeniu, człowieku.
Teraz trochę kwestii technicznych. Te teksty nie będą oznaczane tagami, znajdą się za to w osobnej kategorii “1000 słów”. Chodzi o łatwy dostęp do nich. Od razu mówię, że nie wiem, czy uda mi się na początku osiągnąć wymaganą długość, postaram się jednak nie zejść poniżej 700 słów. Ten nius zostanie otagowany, ale też znajdzie się w specjalnie przygotowanej kategorii.
To chyba tyle na temat projektu. Teraz trochę innych informacji “z kraju i ze świata”. Byłem dziś w kinie na izraelskim (żydowskim?) filmie pt. “Meduzy”. Jest to jeden z najlepszych filmów, jakie w życiu widziałem. Teraz poszukuję płyty z muzyką. Jeśli ktoś wie, gdzie można ją dostać, to za tą informację ozłocę (oczywiście metaforycznie). Być może wkrótce napiszę recenzję w ramach projektu. I jeszcz wiadomość administracyjna - wdrożony został sevj. Teraz można zgłaszać wszystkie znalezione literówki. Jest to drugie wdrożenie - tuż po Grupie Jakilinux.org.